Forum Milton Keynes Strona Główna Milton Keynes
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Myślisz o wyjeździe? Zobacz, gdzie masz największe szanse.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Milton Keynes Strona Główna -> Polskie Wiadomości.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
administrator
Administrator
Administrator


Dołączył: 18 Lis 2006
Posty: 5
Skąd: MK

PostWysłany: Nie Lut 18, 2007 16:04    Temat postu: Myślisz o wyjeździe? Zobacz, gdzie masz największe szanse. Odpowiedz z cytatem

Ranking miast UE

(Praca i Życie za Granicą/10.02.2007, godz. 08:00)

Myślisz o wyjeździe za granicę? Zobacz, gdzie masz największe szanse.

W jakich europejskich miastach Polakom jest najłatwiej znaleźć zatrudnienie? Z takim pytaniem zwróciliśmy się do blisko stu przedstawicieli krajowych i zagranicznych agencji pośrednictwa pracy, a także doradców EURES (europejskie służby zatrudnienia). Każdy z nich na co dzień zajmuje się rekrutacją i doskonale orientuje się w realiach unijnego rynku pracy.

Na podstawie ich głosów stworzyliśmy ranking. W sumie wskazano blisko 50 różnych miast. W czołowej dziesiątce znalazły się te w Irlandii (Dublin, Cork), Anglii (Londyn, Birmingham, Manchester, Liverpool), Szkocji (Edynburg, Glasgow) oraz Hiszpanii (Madryt i Barcelona).

Potencjalni emigranci mają w czym wybierać. Przekonają się, że praca jest nie tylko w stolicy państwa, ale też w mniejszych miastach, które kuszą atrakcyjnymi zarobkami oraz niższymi kosztami utrzymania.

Zestawienie oddaje aktualną sytuację na europejskim rynku pracy. Wielu naszych rozmówców podkreślało, że w 2004 czy 2005 r. było łatwiej o zatrudnienie w Irlandii czy Wielkiej Brytanii. Wówczas sporo kandydatów przyjmowano bez znajomości języka angielskiego. Teraz takie przypadki należą już do rzadkości. Podobnie zresztą jak w innych europejskich miastach.

Jeszcze rok temu taki ranking wyglądałby zupełnie inaczej. W zestawieniu znalazły się przecież Madryt i Barcelona, a hiszpańskie władze zliberalizowały przepisy dopiero w maju 2006 r.

1. DUBLIN

Irlandia otworzyła swój rynek pracy 1 maja 2004 r. Od tego dnia do największego miasta na Zielonej Wyspie zaczęli przyjeżdżać Polacy. Mimo upływu wielu miesięcy trend ten się utrzymał. – Kraj przeżywa okres dynamicznego rozwoju gospodarczego. Większość najważniejszych inwestycji zlokalizowana jest właśnie w Dublinie i tam przybywa najwięcej osób – tłumaczy Marcin Lewandowski, doradca EURES z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Łodzi.

Problemów z zatrudnieniem nie będą mieć elektrycy, murarze, stolarze czy tynkarze. Minimalne zarobki w tej branży wahają się od 14 do 17 euro (54–66 zł) za godzinę.

Do sklepów rekrutowani są sprzedawcy oraz asystenci. Ich wynagrodzenie to ok. 9 euro (35 zł) za godzinę. Znaleźć też można oferty z miejscowego lotniska. Pracując przy obsłudze klienta, dostaje się ok. 1,7 tys. euro (6,6 tys. zł) miesięcznie.

Często wykwalifikowanych pracowników szukają miejscowe banki. Dla nich kandydatami mogą być nawet osoby bez doświadczenia zawodowego, ale posiadające dyplom wyższej uczelni. Zatrudnienie można też znaleźć w wielkich firmach IBM oraz Microsoft.

Miasto jest atrakcyjne dla turystów. Dlatego latem wzrasta zapotrzebowanie na pracowników branży hotelarsko-gastronomicznej. Przeważnie oferuje się im minimalne stawki – 8,3 euro (32 zł) za godzinę. Otrzymując najniższe wynagrodzenie, można odłożyć przeszło 400 euro (1,6 tys. zł) miesięcznie.

Dublin proponuje najwyższe zarobki w całej Irlandii. Trzeba jednak pamiętać, że to najdroższe miasto na Zielonej Wyspie. Za wynajęcie pokoju najczęściej żąda się od 80 do 100 euro (312–390 zł) tygodniowo. Za miesiąc trzeba więc zapłacić nawet o 100 euro więcej niż w innych irlandzkich miastach. Nie zraża to jednak emigrantów.

– Generalnie jest sporo ofert pracy, a ich liczba nawet wzrasta. Szanse na znalezienie zatrudnienia są więc naprawdę duże – mówi Marcin Lewandowski. Zwraca uwagę, że część firm szuka klientów wśród Polaków. W efekcie na wiele stanowisk angażuje się kandydatów znad Wisły (m.in. w agencjach rekrutacyjnych).

Co ważne – do Dublina łatwo dotrzeć. Tanie linie lotnicze oferują rejsy z kilku miast w Polsce.

2. LONDYN

Od 1 maja 2004 r. stolica Anglii stała się ziemią obiecaną dla wielu Polaków. – Jako metropolia, Londyn jest olbrzymią machiną z dobrze prosperującą gospodarką. Miejscowe agencje wychodzą naprzeciw Polakom, zatrudniając w swoich zespołach mówiących po polsku... imigrantów – mówi Aleksandra Małyska z Creyf’s Polska.

Sporo osób znajduje zatrudnienie w lokalach gastronomicznych. Pracują tam jako kelnerzy, barmani czy zmywający. Przeważnie otrzymują płacę minimalną – 5,35 funta (32 zł) za godzinę.

Systematycznie wzrasta zapotrzebowanie na pracowników budowlanych. Miasto przygotowuje się do igrzysk olimpijskich w 2012 r. Ponadto rozpoczęto realizację projektu Thames Gateway, który zakłada budowę 200 tys. mieszkań.

Regularnie pojawiają się oferty dla kierowców autobusów. Ich tygodniowe zarobki mogą dochodzić do 500 funtów (2,9 tys. zł). W mieście brakuje też mechaników. Zachętą dla nich jest wynagrodzenie w wysokości 12–13 funtów (71–77 zł) za godzinę. Są też oferty z licznych magazynów. Ich pracownicy otrzymują przeważnie po 6 funtów (35 zł).

Warto szukać zakwaterowania blisko miejsca pracy, bo komunikacja publiczna w Londynie uchodzi za jedną z najdroższych na świecie. Za przejazd jednej stacji metrem trzeba zapłacić ok. 4 funtów (24 zł). Cena najtańszego biletu autobusowego wynosi 3 funty (18 zł), a wynajęcie pokoju to wydatek od 80 do 120 funtów (708 zł) tygodniowo.

To największe miasto Wielkiej Brytanii, a zarazem olbrzymi rynek pracy. – W Londynie łatwiej znaleźć pracę, bo życie tu wymaga pewnej odwagi i odkrycia w sobie pokładów przedsiębiorczości – stwierdza Aleksandra Małyska.

Zdobycie zatrudnienia może być łatwiejsze dzięki dobrze zorganizowanej Polonii. Odbywają się tam także targi pracy dla Polaków. Zapotrzebowanie na pracowników jest duże, ale równocześnie konkurencja spora.

3. CORK

Cork dla wielu Irlandczyków jest turystyczną wizytówką kraju. W związku z tym prężnie rozwija się branża hotelarsko-gastronomiczna. Osoby zmywające naczynia dostają najniższą stawkę, a kucharze mogą liczyć na 9–12 euro (35–47 zł) za godzinę. Pracę przy obsłudze klienta można zdobyć w popularnych sieciach sklepów Centra oraz Tesco. Rekrutują również takie znane firmy, jak Apple Computer Ltd, Dell czy Motorola Ireland Ltd. – Co roku zatrudniają coraz więcej absolwentów. Podstawowym warunkiem jest jednak znajomość języka angielskiego – mówi Aleksandra Wilczak z Impel HR Service.

W Cork sporo ofert kierowanych jest do pielęgniarek. Ich zarobki wahają się od 35 do 38 tys. euro (137–148 tys. zł) rocznie. Opiekunki osób starszych i niepełnosprawnych otrzymują do 500 euro (1,9 tys. zł) tygodniowo.

Południowy region kraju postrzegany jest również jako wielki plac budowy. Część Irlandczyków przeprowadza się na stare lata w okolice Cork. Ciągle powstają kolejne domy oraz mieszkania.

Ogólnie firmy proponują podobne zarobki jak w Dublinie. Na południu Irlandii można jednak więcej zaoszczędzić, bo generalnie życie jest tu tańsze. Za pokój w mieszkaniu studenckim trzeba zapłacić 250 euro (976 zł) miesięcznie. Koszt wynajmu pokoju w wyremontowanym domu w centrum to 360 euro (1,4 tys. zł) za miesiąc. W obrębie miasta głównym środkiem transportu publicznego są autobusy (firma Bus Eireann). W 2006 r. bilet kosztował 1,3 euro (5 zł).

Miasto bardzo szybko się rozwija i powstają kolejne miejsca pracy. Duża liczba wakatów wynika też z faktu, że kandydaci z Europy Środkowo-Wschodniej kierują się do Dublina. Cork jest bardzo przyjazne dla obcokrajowców chcących tam zamieszkać. Obok imigrantów znad Wisły są tam grupy z Afryki (m.in. z Zimbabwe, Togo). – W asymilacji Polaków pomaga na miejscu organizacja Mycorc, która ma na celu budowanie silnych więzi pomiędzy narodami polskim i irlandzkim – informuje Aleksandra Wilczak. Dodaje, że w mieście działalność prowadzi również kilka agencji rekrutacyjnych, chętnych do pomocy nowo przybyłym Polakom.

4. EDYNBURG

W stolicy Szkocji – tak jak i w całym kraju – brakuje pracowników. Zapotrzebowanie wynika z tendencji, jaka panuje na rynku pracy. W ostatnich latach zanotowano spadek populacji. Żeby gospodarka dobrze funkcjonowała, zatrudnia się cudzoziemców. Aby przyjechali kolejni, zainicjowano kampanię promocyjną, a rząd przygotował specjalny informator dla obcokrajowców.

Jednym ze znaków rozpoznawczych Edynburga są m.in. liczne festiwale. Imigrantów chętnie rekrutuje się do hoteli. Przykładowo recepcjonista może zarobić 11,5–12 tys. funtów (68–71 tys. zł) rocznie. Brakuje też pracowników budowlanych. Najczęściej pojawiają się oferty dla tynkarzy, płytkarzy, malarzy oraz murarzy.

– Edynburg ma do zaoferowania atrakcyjne warunki finansowe. Życie jest zdecydowanie tańsze niż na południu Wielkiej Brytanii – mówi Małgorzata Szuta z Abel Staff. Pokój można wynająć za 50–80 funtów (295–470 zł) tygodniowo, a mieszkanie – od 250 do 1 tys. funtów (1,5–5,9 tys. zł) za miesiąc.

– Kolejnym atutem miasta jest jego mała powierzchnia. Wszędzie jest stosunkowo blisko – zauważa Małgorzata Szuta. Dodaje, że dzięki temu można znaleźć więcej czasu na dodatkową pracę lub naukę języka.

Szacuje się, że w Edynburgu jest już ok. 30 tys. Polaków. Obecnie to najszybciej rosnąca mniejszość etniczna. Stolica Szkocji jest także miastem partnerskim Krakowa.

5. BIRMINGHAM

Region West Midlands uważany jest za serce brytyjskiego przemysłu ciężkiego. Pracę można dostać w licznych fabrykach oraz magazynach. Sporo jest też zakładów przetwórstwa spożywczego. – Zatrudnienie znajdą tu zarówno pracownicy ogólni – tzw. pakowacze, operatorzy urządzeń, rzeźnicy, jak i przedstawiciele kadry zarządzającej niższego szczebla (team-leader, supervisor) oraz specjaliści ds. jakości – wylicza Marta Mentlewicz z ITC.

Często wolne etaty są na lotnisku. Podobnie jak w innych rejonach Anglii na brak ofert pracy nie mogą narzekać opiekunki.

W porównaniu z Londynem trudniej tu o pracę związaną z obsługą klienta. W Birmingham jest zdecydowanie mniej hoteli, restauracji czy pubów. Jeśli rekrutuje się do nich, to zarobki ustalane są indywidualnie. Zazwyczaj menedżer restauracji może liczyć na 20 tys. funtów (118 tys. zł) rocznie oraz dodatkowe premie.

Życie w przemysłowym mieście jest tańsze niż w Londynie. Na wynajęcie pokoju trzeba przeznaczyć od 50 do 70 funtów (295–413 zł) tygodniowo. Również mniej trzeba płacić za komunikację miejską. Jednorazowy bilet Travel West Midlands (największy przewoźnik w mieście) kosztuje 1 lub 1,4 funta (5,9–8,2 zł) – w zależności od długości trasy. Karta tygodniowa to wydatek 13,7 funta (81 zł). Jednak sama podróż z Polski do Birmingham jest dłuższa i droższa niż do brytyjskiej stolicy.

W Birmingham łatwo znaleźć zatrudnienie, ponieważ wielu kandydatów omija ten region. Nie wszystkim odpowiada przemysłowy krajobraz. Tym samym konkurencja i wymagania na rynku pracy są mniejsze. – Ważna jest jednak znajomość języka angielskiego. W przypadku osób chętnych do wykonywania prac fabrycznych może być słabsza – mówi Marta Mentlewicz. Dodaje, że w Birmingham dla wielu emigrantów problemem jest właśnie bariera językowa.

Panuje też specyficzna atmosfera. W 2005 r. wydawnictwo „Reader’s Digest” opublikowało badania dotyczące... uprzejmości mieszkańców brytyjskich miast. Najgorzej zaprezentowały się osoby pochodzące z Birmingham.

6. MANCHESTER

Manchester jest jednym z najszybciej rozwijających się miast w Wielkiej Brytanii. – Do niedawna był typowym ośrodkiem industrialnym (prężne centrum włókiennicze, samochodowe, lotnicze, maszynowe oraz odzieżowe), a teraz staje się również wielką metropolią przemysłu rozrywkowego. Jest już drugim po Londynie miastem medialnym – mówi Filip Frączek z Work Experts Sp. z o.o. Dzięki szybko zachodzącym zmianom łatwiej o pracę. Rynek jest atrakcyjniejszy niż kilka lat temu. Pojawiają się propozycje z miejscowych hoteli. Zazwyczaj zatrudniani są tam pracownicy kuchenni (na najniższe stanowiska), personel sprzątający, pokojówki oraz recepcjoniści. Dla nich stawki godzinowe zaczynają się od 5,35 funta (32 zł). Zróżnicowane stawki obowiązują w branży gastronomicznej. Chef de Partie otrzyma 15 tys. (89 tys. zł), Sous Chef – 18 tys. funtów (106 tys. zł), a Head Chef – 23 tys. funtów (136 tys. zł) rocznie.

W firmach przewozowych i transportowych mile widziani są kierowcy ciężarówek i busów.

W samym mieście i jego okolicach często rekrutowane są opiekunki do osób starszych i niepełnosprawnych. Płace dla nich mogą być przeciętnie o 1–1,5 funta (5,9–8,7 zł) mniejsze niż w Londynie. Jednak zarobki w stosunku do kosztów utrzymania i tak są atrakcyjne. Niewielki pokój można wynająć już za 55 funtów (325 zł) tygodniowo.

Jak zauważa Filip Frączek, doskonałą reklamą dla miasta jest klub Manchester United.

– Chyba także dzięki niemu ludzie chcą tu przyjeżdżać. Oczywiście bardzo rozwinięty przemysł jest kluczowym czynnikiem umożliwiającym zdobycie pracy – podsumowuje.

7. MADRYT

Hiszpania otworzyła swój rynek pracy 1 maja 2006 r. Wcześniej można było pracować, ale trzeba się było starać o pozwolenie. Teraz jest znacznie łatwiej.

– W Irlandii i Wielkiej Brytanii oferowane są lepsze zarobki, ale nie każdy fachowiec może tam wyjechać ze względu na słabą znajomość angielskiego. Wtedy alternatywą jest zatrudnienie w Madrycie lub innym hiszpańskim mieście – mówi Wojciech Janisiewicz, doradca EURES z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Toruniu. Dodaje, że wymagania stawiane kandydatom są mniejsze.

Sporo miejscowych firm rekrutuje kandydatów bez znajomości hiszpańskiego. Przeważnie trzeba znać tylko podstawy angielskiego lub niemieckiego. W samym Madrycie działa wiele firm założonych przez Polaków. Znaleźć tam zajęcie nie jest trudno.

Niewielki pokój można wynająć już za 200–300 euro (780–1,2 tys. zł) miesięcznie. Obcokrajowcy przeważnie szukają lokum na południu Madrytu. Najdroższe mieszkania znajdują się w centrum.

W stolicy potrzebni są przede wszystkim pracownicy budowlani. Obecnie najwięcej zajęć jest dla murarzy, tynkarzy oraz hydraulików. Wielu rodaków odstraszają wysokie temperatury. Praca na budowach w upalne dni jest niezwykle ciężka i trudna.

Kobietom proponuje się pracę m.in. w charakterze osoby sprzątającej. Oferowana stawka godzinowa to 8 euro (31 zł). Z kolei kelnerki mogą liczyć na ok. 700 euro (2,7 tys. zł) miesięcznie plus napiwki. Te ostatnie nie należą do wysokich, bo Hiszpanie dają raczej symboliczne kwoty. Rzadko przekraczają euro. Trzeba pamiętać, że w miesiącach letnich (mniej więcej od połowy czerwca do września) miejscowi masowo opuszczają stolicę. W tym czasie zamykana jest nawet część hoteli i barów.

8. LIVERPOOL

To kolejne z brytyjskich miast przemysłowych. – Wiele firm lokuje tam swoje przedsięwzięcia. Najłatwiej o pracę w miejscowych fabrykach, których jest sporo – zauważa Agnieszka Wrodarczyk z Jobland. Dodaje, że rekrutujący nie mają wysokich wymagań. Do pracy (np. przy pakowaniu kanapek czy na liniach produkcyjnych) wystarczy podstawowa znajomość języka angielskiego.

To także miasto portowe. Można znaleźć zatrudnienie w przemyśle stoczniowym. Często pojawiają się oferty dla spawaczy.

W 2008 r. Liverpool będzie Kulturalną Stolicą Europy. – W związku z tym zainwestowane zostaną 2 miliardy funtów (12 miliardów zł). Powstanie ok. 14 tys. nowych miejsc pracy – informuje Agnieszka Wrodarczyk.

Szacuje się, że w najbliższym czasie przybędzie 1,7 miliona turystów. Wpłynie to oczywiście na rozwój branży hotelarsko-gastronomicznej. Już teraz łatwo zdobyć w niej pracę, a będą kolejne stanowiska do obsadzenia. Można też zauważyć większe zapotrzebowanie na pracowników budowlanych.

Liverpool nie jest wymarzonym miastem dla Anglików. Ale przyciąga coraz więcej cudzoziemców. Zaletą są niewielkie koszty zakwaterowania. Pokój można wynająć za 60 funtów (350 zł) tygodniowo. – To miasto, które ma naprawdę sporo do zaproponowania. Praktycznie każdy może znaleźć dla siebie pracę: zarówno ci niewykwalifikowani, jak i doświadczeni kandydaci – podkreśla Agnieszka Wrodarczyk.

Według badań „Reader’s Digest” z 2005 r. – mieszkańcy Liverpoolu należą do najbardziej uprzejmych w Wielkiej Brytanii.

9. GLASGOW

To największe miasto w Szkocji i prężnie rozwijający się rynek pracy. Miejscowi nie ubiegają się o część wolnych stanowisk. – Dlatego pracodawcom tak bardzo zależy na ściągnięciu Polaków. Pomagają im w załatwieniu wielu formalności, znalezieniu zakwaterowania, a nawet pracy dla małżonki czy przedszkola dla dziecka – mówi Agata Drozd z Centrum Doradztwa Zawodowego Progress. Zauważa, że coraz więcej rodaków tam wyjeżdża. Zarobki są porównywalne z oferowanymi w południowej części Wielkiej Brytanii. Na północy niższe są jednak koszty utrzymania. Emigranci mogą zatem więcej zaoszczędzić.

Miesięczna opłata za wynajęcie pokoju w Glasgow wynosi od 250 do 340 funtów (1,5–2 tys. zł). Z kolei za trzypokojowe mieszkanie w nowym budownictwie trzeba zapłacić ok. 600 funtów (3,5 tys. zł). Dom to już wydatek 900 funtów (5,3 tys. zł) za miesiąc.

W mieście cały czas potrzebni są kierowcy autobusów. Bardzo chętnie w tej roli widziani są właśnie Polacy. Wyrobili sobie doskonałą markę. W zeszłym roku firma First Group rozpoczęła akcję „Przystanek Glasgow”. W ramach tego przedsięwzięcia przygotowano 200 miejsc pracy w zajezdniach Larkfield oraz Scotstoun. Są tam również etaty dla mechaników, asystentów mechaników, elektryków oraz personelu sprzątającego. Kierowcy zatrudnieni w First Group mogą liczyć na zarobek rzędu 9,3 funta (55 zł) za godzinę.

Często pojawiają się również oferty dla pracowników magazynów. Rekrutujący nie mają zazwyczaj wysokich wymagań. Proponują pracę m.in. w godzinach nocnych, co wiąże się z większymi stawkami. Mogą one wynosić ok. 8 funtów (47 zł) za godzinę. Fizyczna praca jest na lotnisku Glasgow International.

10. BARCELONA

Stolica Katalonii jest niezwykle atrakcyjnym miejscem dla zwiedzających. Dlatego dobrze rozwinięty jest sektor hotelarsko-gastronomiczny. Często pojawiają się ogłoszenia dotyczące naboru do restauracji, barów czy hoteli. W niektórych lokalach menu napisane jest tylko po... katalońsku! To drugi – obok hiszpańskiego – język urzędowy obowiązujący w regionie. Fakt ten może utrudniać pracę. Podobnie jak w Madrycie – potrzebni są również pracownicy budowlani. Brakuje też elektryków. Za rok pracy mogą otrzymać 17–19 tys. euro (66–74 tys. zł).

Koszty utrzymania są podobne jak w stolicy Hiszpanii. Za wynajęcie małego pokoju trzeba zapłacić minimum 200 euro (780 zł). Lokale na Starym Mieście – czyli najbliżej morza – są najtańsze. Im dalej, tym drożej. Nawet gdy mieszkanie jest położone daleko od miejsca pracy, to dotarcie do niego nie jest problemem. W Barcelonie dobrze jest rozwinięta sieć komunikacji miejskiej.

– Chętnie tam wyjeżdżą osoby, które nie znają angielskiego albo posługują się tylko podstawowymi zwrotami – informuje Małgorzata Kordoń z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Zielonej Górze. Dodaje, że Katalonia to region Hiszpanii, do którego łatwo się dostać Polakom. Najczęściej kandydaci korzystają z tanich linii lotniczych. Osoby z województw zachodnich jeżdżą nawet do Berlina i dopiero stamtąd decydują się na lot.

O skali zapotrzebowania na pracowników najlepiej świadczą prognozy. Według wyliczeń – do 2020 r. w Hiszpanii potrzebnych będzie aż 4 miliony imigrantów. Część z nich znajdzie pracę właśnie w Barcelonie.

Marcin Gazda

Zródło:

http://biznes.onet.pl/18,1390409,prasa.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Reklama






Wysłany: Nie Lut 18, 2007 16:04    Temat postu:

Powrót do góry
jacko
Bywalec
Bywalec


Dołączył: 14 Sty 2017
Posty: 15

PostWysłany: Pon Sty 01, 2018 11:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zakopane - żenada, tandeta, szajs.
Odpowiedz
Zgłoś
janosik
29 min. temu
Kurski ma kasę suwerena i szata nią na prawo i lewo .. co tam Sylwester liczy się ogladalność w ciągu roku a ta jest coraz mniejsza na TVP PIS i tyle w temacie trole pisowskiee
Odpowiedz
Zwiń odpowiedzi Zgłoś
ZgłośOlga16 min. temuPolsat i TVN też mają kasę suwerena.POMatołku a kto ich sponsorował jak nie spółki skarbu państwa Tauron i Energa .Oglądasz a nie widzisz i nie myślisz, typowy widz TVN24 czyli zawistny ,głupi i złośliwy .Wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla nierozgarniętych fanów TVN24
ZgłośTomek22 min. temuPozdrowienia z Zakopanego POwski trollu.
Zgłośtelewidz24 min. temuTak ci się tylko zdaje, sprawdź statystyki, bo tak naprawdę TVP jest coraz lepsze i widownia wraca.
adkukla
30 min. temu
A co z Polakami ma wspólnego TVN? Noooo... chyba tylko to, że jest w języku polskim.
Odpowiedz
Pokaż odpowiedzi (1) Zgłoś
dood
30 min. temu
Co za BREDNIE??? Widać było że w zakopcu z tvp ludzie słabo się bawią, podobnie ze wspomnianym Venga Boys, nikt się nie bawił, no ale pewnie jak zapłacili to autor nakłamał...
Odpowiedz
Zgłoś
V-Waldi
30 min. temu
Ten Sylwester ukazał prawdziwe oblicze mediów w Polsce i poziomu polskiej muzyki rozrywkowej. Nic tylko TV TRWAM zostaje - nie musi walczyć o oglądalność Smile Smile Smile
Odpowiedz
Zgłoś
VIP
30 min. temu
Kaja , Chylińska -kto zaprasza takie ,,gwiazdy" ,
Odpowiedz
Zgłoś
zzz
30 min. temu
elektorat pszenno buraczany to tez i taka rozrywka
Odpowiedz
Zwiń odpowiedzi Zgłoś
ZgłośSchrimp22 min. temuUbliżaj ludziom dalej, a elektorat pszenno buraczany zmiecie z POwierzchni ziemi tych co się mienią elitami.
eee imprezami udrażnianie rur piaseczno przyciągnąć widza jak tylko wuko konstancin potrafiły najlepiej, ale kto zrobił to najskuteczniej? Zacięcie skacząc z kanału na kanał, przygotowaliśmy udrażnianie kanalizacji konstancin jeziorna dla was skrót tego, co się działo.W Warszawie pojawiły się legendy polskiej muzyki takie jak http://piaseczno.lento.pl/udraznianie-rur-piaseczno,6338883.html czy Kayah, piosenkarki, które uwielbiamy słuchać, ale robimy to nieustannie od wielu lat. Jasnym punktem było pojawienie się na http://konstancin-jeziorna.lento.pl/udraznianie-rur-konstancin-jeziorna,6343345.html scenie która zachwyciła publiczność swoim rockowym głosem udrażnianie kanalizacji piaseczno i bezpretensjonalnym zachowaniem. mógł też udrażnianie rur konstancin sprowadzić z zachodu jakąś znaną gwiazdę. Zaskoczyć widza i porwać do tańca, a nie tylko raczyć go ładnymi obrazkami.
31 min. temu
Zakopane ze Sławomirem w roli głównej
Odpowiedz
Zgłoś
Aneta Toruń
31 min. temu
Disco polo to styl dla Januszy i Grażyn. Pisowskie cebulaki uwielbiają disco polo.
Odpowiedz
Pokaż odpowiedzi (1) Zgłoś
Poprzednie12345Następne
_________________
pomiar wentylacji, warszawa pogotowie kanalizacyjne,
czyszczenie kanalizacji tłuszczowej
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Reklama






Wysłany: Pon Sty 01, 2018 11:24    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Milton Keynes Strona Główna -> Polskie Wiadomości. Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Milton Keynes  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group